· Moja przemiana ·

Przez lata byłam statystką
we własnym życiu

Między tamtą dziewczynką, a dzisiejszą kobietą stoi dziesięć lat, cztery zdjęcia i jedno głębokie dno. Pokażę Ci wszystkie. Bo jeśli przeczytasz to z tym ściskiem w środku — „ja też tak mam, tylko nie wiem, jak z tego wyjść” — to chcę, żebyś zobaczyła dokładnie, którędy się wychodzi.

przewiń w dół ↓
Gabriela w 2016 roku — na evencie empik
2016

Żyłam dla wszystkich oprócz siebie

Popatrz na to zdjęcie. Stoję z boku, w cudzym reflektorze — i dokładnie tak wyglądało całe moje życie. Zawsze pomocna, zawsze „u mnie w porządku”, zawsze na końcu własnej listy.

Gdybyś wtedy zapytała mnie, czego ja soczyście pragnę — zamilkłabym. Nie wiedziałam. Bo tej dziewczyny na zdjęciu tak naprawdę nie było. Była tylko wersja, która miała nie wychodzić przed szereg.

Gabriela w 2020 roku — selfie
2020

Robiłam wszystko. I nic.

Rzuciłam się w wir: praca, kursy, hasła typu „dobra energia”. Wyglądało, jakbym ogarniała. BA! Ja tak się czułam, ale… w środku dalej czekałam — aż ktoś przyjdzie, doceni, aż „samo się sprawdzi”, aż życie w końcu samo się ułoży.

Byłam na studiach, na których nie chciałam być. Pracowałam od rana do wieczora. Przeczytałam dziesiątki książek rozwojowych. I dalej stałam w tym samym miejscu, tylko coraz bardziej zmęczona. Znasz to, prawda?

Gabriela w 2022 roku — alergia
2022

Ciało wykrzyczało to, czego nie słuchałam

Spuchnięte oczy. Skóra w ogniu. Alergia, której żaden lekarz nie umiał nazwać. Zmęczenie pomimo „przepisowych 8 godzin snu”, brak chęci do życia. Tak wyglądało moje „dno” — ciało wykrzyczało wszystko, czego latami nie chciałam usłyszeć.

Mieszkałam, nie… pardon, ja byłam Królową krainy ofiar: „tylko ja mam tak źle, czemu to wszystko spotyka akurat mnie?”. I wtedy życie powiedziało dobitnie „SPRAWDZAM”. Efekt? Na świecie witam Twoją Trenerkę Pozytywności. Paradoks? No, no. Szok. Niedowierzanie i wreszcie ciche: a gdybym przestała czekać i zaczęła naprawdę żyć?

Gabriela dziś — czarna sukienka, pewność siebie
8 To "nie dla Ciebie".
Luzik. Watch me.
2026

Koniec taplania się w błotku

Ja już tak nie mogę… Ok, to ruszaj „pupsko” i do dzieła.

Dziś wstaję o 3:00 rano. Nie, nie z mody, nie bo ktoś każe, tylko bo KOCHAM ten czas dla siebie. Biegam. Szykuję się do Hyrox. Skończyłam pedagogikę, bo od stosunków międzynarodowych wolę, kiedy moimi nauczycielami są pociechy. Współprowadzę spółkę. Studiuję psychologię. Skończyłam trzy szkoły numerologiczne. Odżywiam się tak, by mieć energię, a nie by karać ciało.

A najważniejsze? Stworzyłam Numeromanifestację — własną metodę. Mam swój język optymizmu i swoje oprogramowanie wysłuchanej modlitwy. Patrzę w lustro i o wow… zostaję. Inna kobieta? Może. W jej spojrzeniu widzę przestrzeń i decyzję… ona przestała czekać.

Gabriela dziś — radość, wolność

· TERAZ Twoja kolej ·

Nie urodziłam się taka.
Ja się zbudowałam.

Żadna z tych rzeczy nie „przyszła z czasem”. Zainwestowałam w siebie — czas, pracę, pieniądze, odwagę i setki godzin, kiedy świat spał, a ja już nie. Połączyłam numerologię z prawem założenia i psychologią pozytywną — i tak powstała moja ukochana Numeromanifestacja.

Nazywam się Gabriela Pietrzycka i jestem Twoją Trenerką Pozytywności. Uczę świadomej Pozytywności wykorzystując psychologię pozytywną, prawo założenia, numerologię i język optymizmu - bez kadzideł i czekania aż samo się sprawdzi.

Skoro ja przeszłam ze „statystki” do kobiety, która kreuje swoje życie — Ty też możesz. I nie musisz robić tego sama.

Oho, coś tu kombinuję...

Twoja Trenerka Pozytywności 🌸